Ona - całkiem smukła. Nieczęsto trafia się taka zgrabna zielona piękność. Na głowie ma cudny szafirowy kapelusz. On - raczej zamknięty w sobie. Kryje w sobie tajemnicę. No bo przecież nikt jeszcze nie wie, co z niego wyrośnie. Razem siedzą na błyszczących taboretach i zapatrzeni w niebo, rozkoszują się ciepłem już nie zimowego, ale jeszcze nie wiosennego słońca.
Życie kołem się toczy i na moje włosy wróciły odcienie różu i czerwieni. Fantazja fryzjerki nie zawiodła i tak sprytnie pofarbowała mi wybrane pasma, że niektórzy dopiero po dwóch dniach się zorientowali, że coś z tym blondem jest nie tak ;) Wspominałam już w tym poście , że moje włosy bardzo lubią taką koloryzację. No i nic w tym dziwnego - w końcu to odżywka koloryzująca! Pomyślałam, że może ktoś się zainteresuje, więc opiszę krótko czym i w jaki sposób uzyskać taki efekt.
Komentarze
Prześlij komentarz