Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2016

Włosowe zakupy

Tak, tak, wiem... Jeszcze niedawno marudziłam, że za bardzo odzywa się we mnie łowca-zbieracz. I nie - nie chcę tu napisać teraz historii o tym, jak to mi było smutno i musiałam to sobie zrekompensować zakupami. Powód włosowych zakupów był prozaiczny - tak bardzo zaangażowałam się w dokańczanie napoczętych szamponów i odżywek, że pewnego pięknego dnia okazało się, że nie mam czym umyć włosów. To miłe uczucie wyrzucać puste opakowania z poczuciem, że nic się nie zmarnowało, aczkolwiek doprowadzenie się do stanu paniki i tłustego skalpu to chyba też nie to, o co w tym wszystkim chodziło.

Palmer's kokosowa maska do włosów

Ostatnio odkryłam, że marka Palmer's to nie tylko produkty do skóry, takie jak kremy, balsamy, oliwki, ale także produkty do włosów. Nie wszystkie są łatwo dostępne w polskich sklepach, ale, ale...! Udało mi się zakupić w Hebe maskę kokosową. Oryginalna nazwa tego produktu to "Coconut Oil Deep Conditioning Protein Pack", co przetłumaczono jakże zgrabnie na "Kuracja proteinowa do włosów z olejkiem kokosowym". Produkt polecany jest do włosów suchych, zniszczonych lub farbowanych. Cena to ok. 10 zł za saszetkę. Wydaje mi się, że to dość drogo jak na 60 g maski, szczególnie że przy moich włosach taka ilość wystarczy na 3-4 aplikacje. No ale n ie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała.

Ratunku! Zbieractwo!

Jest rano. Biorę naprędce prysznic i chwytam w pośpiechu kosmetyki, które akurat są pod ręką. Olejek albo serum do włosów, oliwka do ciała, krem do twarzy... Po chwili pojawia się refleksja. Skoro używam w kółko tych samych kosmetyków, to dlaczego szafki w łazience pękają w szwach? Odpowiedź przyszła, gdy tylko zmobilizowałam się do poszperania w czeluściach szafek. Okazało się, że jestem właścicielką pięciu oliwek do ciała, trzech balsamów, czterech olejków do włosów i jeszcze wielu innych kosmetyków, które dorobiły się niekoniecznie potrzebnych dublerów. Postawiłam sobie na cel na najbliższe 2-3 miesiące - zmniejszyć znacząco ilość kosmetyków i ograniczyć zbieractwo kosmetyczne. Przecież to nie o to chodzi, żeby mieć kosmetyki, ale żeby je z korzyścią dla włosów i ciała stosować :)