Jest rano. Biorę naprędce prysznic i chwytam w pośpiechu kosmetyki, które akurat są pod ręką. Olejek albo serum do włosów, oliwka do ciała, krem do twarzy... Po chwili pojawia się refleksja. Skoro używam w kółko tych samych kosmetyków, to dlaczego szafki w łazience pękają w szwach? Odpowiedź przyszła, gdy tylko zmobilizowałam się do poszperania w czeluściach szafek. Okazało się, że jestem właścicielką pięciu oliwek do ciała, trzech balsamów, czterech olejków do włosów i jeszcze wielu innych kosmetyków, które dorobiły się niekoniecznie potrzebnych dublerów. Postawiłam sobie na cel na najbliższe 2-3 miesiące - zmniejszyć znacząco ilość kosmetyków i ograniczyć zbieractwo kosmetyczne. Przecież to nie o to chodzi, żeby mieć kosmetyki, ale żeby je z korzyścią dla włosów i ciała stosować :)
Życie kołem się toczy i na moje włosy wróciły odcienie różu i czerwieni. Fantazja fryzjerki nie zawiodła i tak sprytnie pofarbowała mi wybrane pasma, że niektórzy dopiero po dwóch dniach się zorientowali, że coś z tym blondem jest nie tak ;) Wspominałam już w tym poście , że moje włosy bardzo lubią taką koloryzację. No i nic w tym dziwnego - w końcu to odżywka koloryzująca! Pomyślałam, że może ktoś się zainteresuje, więc opiszę krótko czym i w jaki sposób uzyskać taki efekt.
Komentarze
Prześlij komentarz