Umysł doszedł do zaskakującego wniosku, że otaczająca go rzeczywistość bawi się z nim w kotka i myszkę. Podpuszcza go regularnie i podsuwa zafałszowane obrazy. Czasem pokazuje uśmiechnięte maski kryjące smutne twarze. Innym razem powiększa wielokrotnie garść ziaren piasku i bombarduje umysł zewsząd tymi tylko pozornie olbrzymimi kulami. Ma nawet czelność niedbale przyklejać żabom długie uszy. Jednak do umysłu powoli dociera, że to tylko gra, a długie uszy nie czynią zającem. No bo przecież robota nie zając, odpoczynek też nie zając. W sumie to nic nie zając. Tylko zając to zając.
Życie kołem się toczy i na moje włosy wróciły odcienie różu i czerwieni. Fantazja fryzjerki nie zawiodła i tak sprytnie pofarbowała mi wybrane pasma, że niektórzy dopiero po dwóch dniach się zorientowali, że coś z tym blondem jest nie tak ;) Wspominałam już w tym poście , że moje włosy bardzo lubią taką koloryzację. No i nic w tym dziwnego - w końcu to odżywka koloryzująca! Pomyślałam, że może ktoś się zainteresuje, więc opiszę krótko czym i w jaki sposób uzyskać taki efekt.
Komentarze
Prześlij komentarz