Ok. półtora miesiąca temu rozjaśniłam włosy - no bo przecież zima nie może wiecznie trwać, a skoro zimno za oknem, to chociaż niech odrobina lata pojawi się na włosach. Wszystko fajnie, ale niestety po rozjaśnianiu trzeba wprowadzić zmiany w pielęgnacji. A było już tak prosto i pięknie. Mycie włosów co 1-2 dni, maska/odżywka po myciu na kilka/kilkanaście minut oraz serum i olejek na końcówki. Do standardowej pielęgnacji dołączyłam ekstremalne olejowanie. Olej nakładam na włosy od linii uszu w dół i zostawiam na całą noc. Rano normalnie myję włosy, emulgując olej odżywką. Minusem tej metody jest tłusta i pachnąca olejami poduszka, ale czego się nie robi dla urody? ;) Moje włosy obecnie wyglądają tak:
Są miłe w dotyku, ale końcówki mogłyby wyglądać lepiej. Obawiam się, że albo znajdę sposób, żeby to poprawić, albo czeka mnie podcinanie.
Komentarze
Prześlij komentarz