Przejdź do głównej zawartości

Nivea Creme Care jedwabisty mus do ciała - recenzja

Po kilku tygodniach używania jestem gotowa do wyrażenia swojej opinii na temat musu do ciała marki Nivea (kupiłam tę wersję). Zerknijmy, co producent nam ciekawego napisał na temat tego produktu...


Jedwabisty mus do mycia Creme Care, dzięki formule zawierającej pielęgnacyjne olejki i ekstrakt z drogocennego jedwabiu, zapewnia Twojej skórze niepowtarzalne uczucie gładkości i miękkości. To idealny produkt w postaci niebiańsko przyjemnego w dotyku musu, który otula Twoje ciało niczym jedwab i zapewnia Twojej skórze zupełnie nowe doznania. Dzięki swojej łagodnej formule, delikatnie oczyszcza ciało pod prysznicem, pozostawiając na niej przyjemny zapach. Mus do mycia ciała jest łatwy w aplikacji, ma dużą wydajność, a jego bogata kremowa konsystencja pozostawia na Twojej skórze niezwykle przyjemną gładkość. Zawartość pielęgnujących olejków i ekstraktu z jedwabiu sprawiają, że skóra jest zadbana i nawilżona. Poczuj miękkość jedwabiu na swojej skórze!

Źródło (dostęp  27.03.2017)

Hmmm... No to zacznijmy od początku.

"Jedwabisty mus do mycia" W moim odczuciu produkt nie jest musem, lecz pianką. Wręcz powiedziałabym, że konsystencja przypomina piankę do golenia, co dla mnie nie jest plusem. 
"zapewnia (...) uczucie gładkości i miękkości" I tutaj małe rozczarowanie. Efekt jest przyzwoity, ale po firmie Nivea spodziewałam się większego nawilżenia i miękkości skóry. Przecież Nivea to marka kultowego kremu nawilżającego, który wiele razy ratował mnie w sytuacji silnego przesuszenia ust!
"delikatnie oczyszcza" W tym przypadku pełna zgoda. Nie jest to kosmetyczny hebel do skóry.
"pozostawiając (...) przyjemny zapach" Rzeczywiście zapach na trochę zostaje. Czy przyjemny? Dla mnie jest on raczej neutralny.
"łatwy w aplikacji" Jak prawie każdy produkt do mycia ciała, z jakiego korzystałam. No może poza mydłem w kostce ;)
"ma dużą wydajność" Zdecydowanie tak i to jest jego ogromna zaleta. Przyznaję - nie wierzyłam, że będzie aż tak wydajny. Wystarczył mi już na ponad 20 aplikacji, a dalej się nie skończył.
"pozostawia na (...) skórze niezwykle przyjemną gładkość", "skóra jest (...) nawilżona" Nie jestem przekonana, czy ta obietnica została spełniona.

Podsumowując - produkt jest przyzwoity i bardzo wydajny, ale raczej nie kupię kolejnego opakowania. Mój największy zarzut wynika z tego, że spodziewałam się większego nawilżenia i uczucia gładkości skóry po jego aplikacji. Swoją drogą - zauważyliście, że ostatnio produkty w formie pianki czy musu stają się coraz bardziej popularne? Może to jakaś nowa moda kosmetyczna.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Różowo mi

Życie kołem się toczy i na moje włosy wróciły odcienie różu i czerwieni. Fantazja fryzjerki nie zawiodła i tak sprytnie pofarbowała mi wybrane pasma, że niektórzy dopiero po dwóch dniach się zorientowali, że coś z tym blondem jest nie tak ;) Wspominałam już w tym poście , że moje włosy bardzo lubią taką koloryzację. No i nic w tym dziwnego - w końcu to odżywka koloryzująca! Pomyślałam, że może ktoś się zainteresuje, więc opiszę krótko czym i w jaki sposób uzyskać taki efekt.

Tak, to znowu różowe włosy!

Świeżutkie, jeszcze pachnące fryzjerem... I znowu różowe :) Tym razem postanowiłam sama podtrzymać kolor w domu. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. W każdym razie odżywka koloryzująca w kremie zakupiona!

Przypadkowa zdobycz

Sieć Biedronka potrafi zaskoczyć. Od niedawna można tam dostać olej kokosowy (polecam nie tylko na włosy!), a czasami można upolować dobre i tanie kosmetyki. Kilka tygodni temu kupiłam zupełnie przez przypadek ampułki do włosów za szałowe 5,99 zł za opakowanie z nieznanej mi dotychczas firmy. Ampułki schowałam do szuflady i zapomniałam na jakiś czas o nich, aż wreszcie nadszedł moment ich debiutu.