Zachwycona efektami działania kwasu hialuronowego na twarz postanowiłam użyć go do włosów. Okazało się, że zmieszanie kilku kropel olejku (np. abisyńskiego czy arganowego) z podobną ilością kwasu hialuronowego daje duet idealny na końcówki włosów. Sam olejek daje dobre rezultaty, a w moim odczuciu dodanie kwasu sprawia, że włosy są bardziej miękkie niż po samej aplikacji olejku. Jest jednak pewna drobna niedogodność związana z tym, że część olejów wyraźnie skraca trwałość zabiegu farbowania włosów. Minął miesiąc od mojej ostatniej wizyty u fryzjera i coraz bardziej widać efekty używania olejków - farba już się prawie całkowicie wypłukała z dolnej partii włosów.
Życie kołem się toczy i na moje włosy wróciły odcienie różu i czerwieni. Fantazja fryzjerki nie zawiodła i tak sprytnie pofarbowała mi wybrane pasma, że niektórzy dopiero po dwóch dniach się zorientowali, że coś z tym blondem jest nie tak ;) Wspominałam już w tym poście , że moje włosy bardzo lubią taką koloryzację. No i nic w tym dziwnego - w końcu to odżywka koloryzująca! Pomyślałam, że może ktoś się zainteresuje, więc opiszę krótko czym i w jaki sposób uzyskać taki efekt.
Komentarze
Prześlij komentarz