Pamiętacie czerwoną torebkę, która się kiedyś pojawiła na jednym ze zdjęć na moim blogu? Chodzi mi o ten wpis, a konkretnie o zdjęcie z bocianem :) Owa torebka została wyprodukowana przez polską firmę BarellyBags i kupiłam ją w 2015 roku (link do mojej torebki). Torebka wykonana jest z grubej skóry, która potrafi znieść wiele, pomimo tego, że nie dbam nadmiernie o jej pielęgnację. Pech chciał, że ponad rok od jej zakupu popsuł mi się skutecznie zamek. Co pomyślałam? Kurza pacha, albo znajdę krawca ciężkiego albo torebka do wyrzucenia! Tymczasem...
Postanowiłam skontaktować się z producentem. Z gwarancjami i rękojmiami bardzo różnie bywa. No... ale w zasadzie co mi szkodzi? Najwyżej dowiem się, że za mało miłości okazałam torbie, za dużo rzeczy do niej pchałam i jestem bardzo złym użyszkodnikiem. Jakież ogromne było moje zaskoczenie, gdy reklamacja została rozpatrzona pozytywnie i producent naprawił torebkę na swój koszt tak, że nie ma śladu po jego ingerencji! A po co to wszystko piszę? Bo nie spotykam się aż tak często z takimi postawami wobec klienta. Do tego skóra, z której wykonana jest torebka, jest prawie "pancerna" ;)
Jeśli nie zależy Wam na modnym wzornictwie i jesteście w stanie wydać 200-300 zł lub więcej za torbę na lata, to BarellyBags może być słusznym wyborem. I nie, nie zapłacili mi za ten wpis. Po prostu wzbudzili mój szacunek i poczułam, że trzeba o nich dobrze pisać :)
Komentarze
Prześlij komentarz