Nic nie napisałam w ciągu ostatnich 3 miesięcy, ale to nie oznacza, że nic się ciekawego u mnie nie działo :) Mam trochę rzeczy do opowiedzenia, zacznę od najważniejszych informacji około-włosowych. Zatem od mojego ostatniego wpisu:
1) Trzykrotnie zmieniłam kolor włosów
Pojawiły się u mnie włosy w trzech odsłonach kolorystycznych: klasyczny chłodny blond, blond z jasnobrązowym odrostem oraz... truskawkowy blond. Ten trzeci nie utrzymał się bardzo długo, po jakichś 3 tygodniach wypłukał się do jasnego blondu, aczkolwiek zdążyłam się nim nacieszyć. Jak na moich włosach wyszedł truskawkowy blond można podejrzeć tutaj. Obecnie mam delikatne ombre z kolorem przy skórze dobranym tak, aby maskować odrost.
2) Przetestowałam kurację Ultralpex Joanny i kilka innych kosmetyków
Zużyłam wszystkie kosmetyki z serii Ultraplex i połowę szamponu fioletowego. Biorąc pod uwagę stosunek jakości do ceny, uważam, że warto było zakupić te kosmetyki. Szczegóły testów niebawem. Zaczęłam także testować mus do mycia marki Nivea. Nie byłam skora, żeby zapłacić za niego ok. 14 zł. Na szczęście udało mi się go znaleźć w Super-Pharm w promocyjnej cenie 6,99 zł. Widziałam, że czasem w hebe mają promocję na wybrane marki, więc można też tam upolować ten mus taniej. Ceneo podpowiada, że można też spróbować wybranych sklepów internetowych (cena za mus od 10 zł). Nie chcę zapeszać i dzielić się pierwszymi spostrzeżeniami - postanowiłam dać mu miesięczny okres próbny. Poza tym mam dwa nowe produkty, których od ok. 2 miesięcy używam często do umytych włosów i jestem z nich zadowolona. A o nich w punkcie 3...
3) Zmieniłam kosmetyki do pielęgnacji włosów
Obecnie do włosów używam głównie szamponu fioletowego marki Joanna oraz maski Kallos, o których pisałam w tym poście. Po myciu spryskuję włosy odżywką dwufazową bez spłukiwania Elseve Magiczna Moc Olejków, a na końcówki stosuję olejek Isana. Obydwa produkty olejkowe okazały się bardzo wydajne i dobrze dociążają włosy. Włosy mniej się puszą, są bardziej gładkie i miękkie.
Komentarze
Prześlij komentarz