Przejdź do głównej zawartości

Kurczak w stylu indyjskim ze zdrowymi chlebkami naan

Spieszę podzielić się przepisem znalezionym w sieci, o tutaj, i przetestowanym dzisiaj! Znowu musiałam zmodyfikować przepis, bo nie byłabym sobą (według mnie bez sensu jest ten cukier na liście składników, grrrr....), ale byłam mu generalnie dość wierna. Danie bardzo smaczne. Polecam szczególnie tym, którzy niekoniecznie chcą być stale wierni kuchni polskiej i lubią czasem poeksperymentować.

Oto oryginalna lista składników z naniesionymi moimi poprawkami:

Składniki na curry (wydaje mi się, że moja ilość składników odpowiada trzem porcjom):
  • Pierś z kurczaka - ok. 600g - u mnie 450g,
  • Cebula - sztuka, u mnie średnia,
  • Mleczko kokosowe z puszki (wymieszana śmietana z częścią płynną) - szklanka u mnie cała puszka,
  • Jogurt naturalny - 4 łyżki u mnie kilka łyżek do każdej porcji, ale użyłam go trochę inaczej niż w oryginalnym przepisie, o tym niżej w uwagach do samego przepisu,
  • Czosnek - 2 ząbki,
  • Papryczka chilli (posiekana) - łyżeczka (u mnie suszona, z torebki),
  • Imbir w proszku - łyżeczka,
  • Curry w proszku - 1 łyżeczka (u mnie 2-3 łyżeczki),
  • Kurkuma - 1 łyżeczka,
  • Sok z cytryny - łyżka (u mnie 2 łyżki),
  • Cukier - 1/2 łyżeczki - u mnie bez cukru, tyle dobrych przypraw i cukier do tego?!
  • Skrobia ziemniaczana lub kukurydziana - płaska łyżka (roztrzepana w niewielkiej ilości wody) - u mnie skrobia ziemniaczana,
  • Świeży szpinak - 4 garści,
  • Olej rzepakowy - 2 łyżki - u mnie łyżeczka oleju kokosowego (może być rafinowany bądź nie, obydwie wersje będą tu świetnie pasować),
  • Sól, pieprz.

Składniki na chlebki naan (w moim przypadku na 6 sztuk):
  • Mąka graham (typ 1850) - 500g - tu bym się nie upierała na mąkę graham, równie dobrze może to być pszenna bądź żytnia mąka razowa czy mieszanka dobrych mąk, ja użyłam mąki żytniej typu 720 i mąki pszennej typu 2000, razem ok. 250g,
  • Drożdże suszone - opakowanie - u mnie kilka łyżek zakwasu chlebowego mojej własnej roboty,
  • Proszek do pieczenia - 1/2 łyżeczki,
  • Sól - 1 łyżeczka,
  • Jogurt naturalny - kubeczek 200g - u mnie pół kubeczka, czyli ok. 100g,
  • Oliwa z oliwek - 5 łyżek,
  • Ciepła woda - ok. 2/3 szklanki - woda u mnie okazała się zbędna, pewnie ze względu na wilgotność zakwasu chlebowego.

Moje uwagi do oryginalnego przepisu:

  • polecam marynować kurczaka trochę dłużej (co najmniej pół godziny) i pokroić go wcześniej na mniejsze kawałki, to szybciej przejdzie przyprawami,
  • wrzuciłam cały szpinak do gotującego się curry, zamiast surowego szpinaku jako dodatek wybrałam małe pomidorki daktylowe, no i to też dodało dodatkowy kolor do dania,
  • zrezygnowałam z dodania jogurtu do samego curry, dodałam go obok razem z małymi pomidorkami daktylowymi (co widać na zdjęciu wyżej),
  • ja zawsze placki naan smażę dłużej niż przez minutę na każdą stronę, po prostu czekam aż placki spulchnieją i zrobią się "gule" - wtedy przewracam lub ściągam z patelni.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Różowo mi

Życie kołem się toczy i na moje włosy wróciły odcienie różu i czerwieni. Fantazja fryzjerki nie zawiodła i tak sprytnie pofarbowała mi wybrane pasma, że niektórzy dopiero po dwóch dniach się zorientowali, że coś z tym blondem jest nie tak ;) Wspominałam już w tym poście , że moje włosy bardzo lubią taką koloryzację. No i nic w tym dziwnego - w końcu to odżywka koloryzująca! Pomyślałam, że może ktoś się zainteresuje, więc opiszę krótko czym i w jaki sposób uzyskać taki efekt.

Tak, to znowu różowe włosy!

Świeżutkie, jeszcze pachnące fryzjerem... I znowu różowe :) Tym razem postanowiłam sama podtrzymać kolor w domu. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. W każdym razie odżywka koloryzująca w kremie zakupiona!

Przypadkowa zdobycz

Sieć Biedronka potrafi zaskoczyć. Od niedawna można tam dostać olej kokosowy (polecam nie tylko na włosy!), a czasami można upolować dobre i tanie kosmetyki. Kilka tygodni temu kupiłam zupełnie przez przypadek ampułki do włosów za szałowe 5,99 zł za opakowanie z nieznanej mi dotychczas firmy. Ampułki schowałam do szuflady i zapomniałam na jakiś czas o nich, aż wreszcie nadszedł moment ich debiutu.